Najnowszy spektakl Hybrydy już wkrótce!

13 czerwca o godz. 17:00 i 20:00 zobaczyć będzie można w kinie Wolność najnowszy spektakl grupy teatralnej Hybryda – wstęp wolny. Będzie to sztuka „Zagłada Ludu albo moja wątroba jest bez sensu” Wernera Schwaba.

Austriak Werner Schwab jest (był) jednym z liczących się dramatopisarzy XX wieku. Jego tekst, który powstał w 1994 roku - Zagłada ludu albo moja wątroba jest bez sensu nie można nazwać sztuką zwyczajną. By nie zgubić się w słowotoku i pozbawionych wydawałoby się logiki sytuacjach, trzeba być od początku do końca bardzo uważnym obserwatorem. Widzimy bowiem na pozór zwyczajny obrazek – za zamkniętymi drzwiami trzech różnych mieszkań ludzie rodzinnie rozprawiają się ze swym życiem. Jednak ściany są zbyt cienkie, by sąsiedzi nie mogli usłyszeć codziennych odgłosów innych mieszkańców, które to często zaburzają „spokojną” egzystencję „porządnych” ludzi. Szczególnie wrażliwą na zwyrodniałe hałasy jest pani profesorowa Grollfeuer – wdowa po lekarzu, budząca strach i respektu dwóch wciąż przez nią strofowanych obłudnych rodzin – Robaków i Kovaciców. Jedynie tę samotną, obcesową kobietę stać na okrutną szczerość wobec ludzi, z którymi przyszło jej obcować. Tylko ona widzi prawdziwe oblicze każdego z sąsiadów, których zachowań nie boi się w bezpardonowy sposób komentować. Bogobojna pani Robak jest według niej nędzną kreaturą, której jedynym bezwstydnym aktem było poczęcie kalekiego syna Hermana. Rodzina Kovaciców z kolei, to pełen perwersji twór nowoczesności. Składają się na niego bezwstydni rodzice i wyuzdane, frywolne córeczki: Bianka i Desiree. Kovacice nie mają szacunku do żadnego z sąsiadów, plotkują, szydzą, a dorabianie się to podstawa ich życia. Dlatego też dla dostojnej wdowy są chwastami, które należałoby wyrwać. Jedynie Hermann, kaleka tłamszony przez swoją matkę, urojony? artysta, skupiony na malowaniu obrazu- dzieła swojego życia, wzbudza litość i ludzkie odruchy u pani Grollfeuer .Tylko on zasługuje na poświęcenie uwagi, bo to właśnie Hermann niepostrzeżenie staje się punktem centralnym sztuki. Nie bez powodu bowiem Werner Schwab opatrzył swój dramat dość wymownym podtytułem: Radykalna komedia, poświęcona mnie samemu, autorowi, wielowymiarowemu kłamcy – będącym bardzo nietypowym tropem interpretacyjnym w odczytaniu sensu utworu. Należy pamiętać, że sztuka Schwaba to nie jest wyłącznie typowa prezentacja ludzkich zachowań. Tu bohaterami stają się fałsz, obłuda i nienawiść przyodziane w maski mieszczan, którzy mówią ze sceny językiem wulgarnym, brudnym i śmiesznym zarazem. W języku, w niepoprawnej składni i pociętych zdaniach bowiem kryje się niezwykłość kreowanego przez Schwaba świata. Warstwa językowa ma tu szczególne znaczenie – prezentowana szokująca rzeczywistość, opisana przez często nielogiczny język ukazuje złożoność skomplikowanych relacji międzyludzkich. Doprowadzona do ostateczności pani Grollfeuer postanawia skonfrontować wszystkich przebrzydłych sąsiadów zapraszając ich na swą urodzinową stypę. Ma bowiem wobec nich pewien plan…. Dlaczego zatem, niezgodnie? z tekstem Schwaba, to Herman ma odegrać na tej wspólnej uczcie najważniejszą rolę? Czyja wątroba okaże się bez sensu?


M.Ł.

 


Repertuar kina "Wolność"


 

Szczecinek - setki lat, tysiące możliwości


Zobacz nas także na: